poniedziałek, 13 maja 2013

Pokrowce na materace


Z wysłużonych białych narzut z Ikea, których nie będę już potrzebować uszyłam dwa pokrowce na piankowe materace.
Jednak, aby nie musieć ściągać ich do prania zbyt często, przykrywam je na dzień innymi narzutami.



Pokrowce wciąga się niezaszytym krótszym bokiem, co, uwzględniając dopasowanie i naturalne opory pianki, trwa wieczność.
Z resztek tych samych narzut wystarczyło też materiału na poszewki na poduszki, a nawet jeszcze coś zostało.

Na podobne poszewki czekają jeszcze dwie wielkie poduszki do opierania pleców.


Tą piękną pikowaną narzutę poniżej kupiłam w fatalnym stanie w second-handzie.
Na szczęście udało się ją odratować, a po dodaniu bladoróżowego podszycia stanowi prawdziwą ozdobę moich zasobów.


Takie oto praktyczne szycie, może lepiej, że nie kolejne te moje sukienki i sukienki ;-)
Powoli łapię chyba już letniego lenia - piękna pogoda, zieleń i sadzenie kwiatków skutecznie odciągają mnie od szycia
i innej twórczości okołobiurkowej ;-) 
Nie mam jednak wyrzutów sumienia - lato zawsze jest za krótkie i wyczekane.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Made in Poland


Taki oto vintage cud, Łucznik jeszcze made in Poland, trafił mi się niejako w bonusie :-)
Maszyna nie dość, że piękna, to jeszcze podobno w pełni sprawna. Nauka jej obsługi jednak dopiero przede mną.
Kiedyś uruchamiana pewnie na pedał, dziś już elektryczny. Zamontowana w drewnianym stole i wygodnie chowana pod jego blat.



To wzornictwo, mamy z czego być dumni :-) Tylko czemu odeszło.
Nie zamierzam jednak pozbywać się swojej współczesnej maszyny do szycia.
Piękny Łucznik służył będzie wakacyjnie w godniejszym otoczeniu wiejskiego domku.



Stolik maszyny posiada dwie funkcjonalne szuflady na nici i pozostałe akcesoria krawieckie.
W przerwach od szycia, gdy maszynę obraca się na zawiasach pod blat, może być po prostu biurkiem.

sobota, 13 kwietnia 2013

Leżak - reaktywacja


Z resztek materiału we wzór map i okrętów, z którego uszyłam narzuty i poduszki,
sprawiłam nowe obicie na otrzymany leżak w naprawdę opłakanym stanie pokrycia.
Dodałam też podręczną kieszonkę na książkę i myślę, że teraz będzie całkiem ok ;-)


Początkowo miałam nadzieję, że sposobem uda się zaszyć materiał na stelażu maszynowo,
jednak skończyło się ręcznym obszywaniem grubym kordonkiem, oby wytrzymał użytkowanie .


Już tylko pięknej pogody brakuje, ale i z tym wreszcie coraz lepiej ;-)