niedziela, 10 listopada 2013

Róże dla dziewczyny


Komplet narzuty z okrągłą poduszką uszłam z tkaniny w bukiety angielskich róż.


Narzuta ma wymiar 120 x 200 cm. U góry wykończyłam ją białą wstawką
z bawełnianą koronką, a jej spód to kremowy żakard w kwietne wzory.


Biała okrągła poduszka ma bok z tkaniny w kwiaty i brokatowy guzik w środku.


Zabrałam się za opróżnianie moich przeładowanych materiałami szuflad
i łączenie ich w narzuty i poduszki, a następnie wymyślanie im destynacji.
Śmiało mogę się tym wpisać w znany z sieci projekt uwalaniania tkanin,
chociaż wyczerpanie moich zasobów do dna to chyba plan na pięciolatkę ;-)
Nie wiem do kogo powędruje podróżniczy komplet z poprzednego postu,
ale ten zestaw ma już właścicielkę, choć dotrze do niej dopiero za kilka miesięcy.
W planach mam teraz wielką narzutę w fioletach, tym razem patchworkową
i z określoną parą odbiorców, na szczęście mam sporo czasu na szycie :-)

niedziela, 27 października 2013

Dla Małego Podróżnika



Między malowaniem kolejnych mebli na biało powstał komplet dla Małego Podróżnika.


Ciepła i miła narzuta na łóżeczko o wymiarach 70 x 115 cm oraz poszewka na poduszkę 30 x 60 cm.


Projekt ten wyczerpał niestety zasób pięknej tkaniny w mapę i statki,
z której uszyłam już wcześniej narzuty, poduszki, a nawet pokrycie leżaka.

piątek, 11 października 2013

Wieszak i wianki

Prawie miesiąc minął od poprzedniego posta, ale nie znaczy to, że nic się nie działo ;-)
różnymi sposobami walczyłam z chyba pięcioma warstwami farb i lakierów
przykrywających wieszaczek, kiedyś zdaje się kuchenny, dziś przedpokojowy


To taki wieszak podręczny, gościnny, bo większość rzeczy ma miejsce w garderobie


Wszystko to drobnymi kroczkami dąży do przerobienia mebli w fioletowym przedpokoju na biało


Znacznie krócej niż praca nad wieszakiem trwało plecenie kolejnych dwóch wianuszków
w kolorystyce zielono-czerwonej bezspornie już świątecznej


Uplecione bez bazy, wysztarczyła sama gałązka plus odrobina drutu florystycznego. 


A wszystko to dlatego, że wreszcie uwinęłam się z przerabianiem morza pigw,
syropu wyszło dość dużo, ale bieżące spożycie też jest wysokie
i nie wiem czy choć odrobinka na zimę zostanie ;-)