Zaczęłam ją szyć jeszcze przed oddaniem mojej maszyny do do naprawy. Początkowo miała być dwustronna, ale wzór który miał być od spodu wymyśliłam z całkiem innej bajki, więc poczeka na samodzielność, a narzuta od spodu jest biała z wytłoczeniem kwiatków, więc i tak dwustronna.
Jej obrzeża są jasno beżowe, a wzór składa się z trzech rodzajów kwadratów: ciemnych brązowych, jasnych beżowych i kremowych z jasnoturkusowymi kwiatami. Zewnętrzne pasy to brążowe i beżowe kwadraty, środkowe to szachownica beżowych i kremowych. A oto cały wzór - siedem na dziewięć kwadratów o wymiarach ok. 20 x 20 cm plus margines, co razem daje ok. 160 x 200 cm. No zmęczyłam się jednym słowem, ale mniejsze przecież łóżka czy kanapy nie przykryją.
A że nie można ubierać łóżka bardziej niż siebie, szyję teraz serię prawdziwego recyklingu ubraniowego, znanego też w sieci jako eco-fashion czy przetwarzaniem odzieży i hand remade.
A po polsku: mam taki kosz wiklinowy, gdzie wrzucam większe skrawki materiałów odzyskany z ubrań, których już nie noszę, kompletnie rozczłonkowanych koszulek, sukienek czekających na drugie życie. Leżą sobie tak aż najdzie mnie pomysł, co właśnie stało się w liczbie mnogiej, a co zaprezentuję w kolejnych postach :-) Będą bluzki i spódnice, będzie zwiewnie i odświętnie :-)
A po polsku: mam taki kosz wiklinowy, gdzie wrzucam większe skrawki materiałów odzyskany z ubrań, których już nie noszę, kompletnie rozczłonkowanych koszulek, sukienek czekających na drugie życie. Leżą sobie tak aż najdzie mnie pomysł, co właśnie stało się w liczbie mnogiej, a co zaprezentuję w kolejnych postach :-) Będą bluzki i spódnice, będzie zwiewnie i odświętnie :-)


